Strony: [1]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Historia pewnej pani...  (Przeczytany 2473 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
WebLion
Łojciec Derektor
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Toruń
Posty: 2,653


WWW
« : 8.Gru.2008, 17:35:13 »

Historia zasłyszana na ostatnich zawodach Adaśka. W przerwie, mamy tancerzy i tancerek, jak zwykle umówiły się na ploty oczko1


Dzień był pogodny, widoczność bez zarzutu. Kobieta jechała samochodem przez odludzie. Jechała trasą przez lasy, kiedy we wstecznym lusterku zobaczyła, jak do jej samochodu z wolna zbliżał się TIR. Było wąsko, bo to jakaś zapomniana trasa, jednej z ostatnich drogowych kategorii. W pewnym momencie zauważyła, że na szosie leży konar drzewa. Zwolniła. Podjechała do przeszkody, wysiadła, a kiedy wracała do samochodu po usunięciu drzewca, zobaczyła, że kierowca TIRa miga na nią światłami i trąbi jak oszalały...

W pierwszej chwili pomyślała, że może ma coś nie tak z hamulcami, ale TIR będąc już tuż tuż, zaczął zwalniać. Wystraszyła się więc, gdyż zachowanie kierowcy ciężarówki odebrała jako co najmniej dziwne. Pomyślała, że kierowca to może jakiś zboczeniec i że może chcieć zrobić jej krzywdę. Nie czekając aż TIR dojedzie, wsiadła do auta i szybko odjechała.

Kierowca TIRa nie dał jednak za wygraną - mknąc szosą przez las, dalej dawał znaki światłami drogowymi (długimi), dalej trąbił jak oszalały, jakby chciał, aby natychmiast się zatrzymała. Wystraszona kobieta zadzwoniła do męża, zdając mu relację z tego, co się dzieje, pytała, co ma w tej sytuacji zrobić.

Mąż oczywiście nalegał, aby się nie zatrzymywała, aby jechała dalej, aż opuści leśną szosę i dojedzie gdzieś do ludzi. Tak też zrobiła. Jechała bardzo szybko, wystraszona i skupiona na znakach, które po kilku minutach oznajmiły jej, że zbliża się do stacji paliw.

Można powiedzieć, że nie wjechała, a wleciała na stacją benzynową. Podjechała pod sam pawilon kasowy i wybiegła z auta. W tym czasie, kierowca TIRa skręcał za nią na stację.

Obsłudze stacji powiedziała roztrzęsionym głosem o goniącym ją kierowcy ciężarówki, na co dwóch panów z obsługi ruszyło w stronę TIRa. Kiedy ten się zatrzymał, podbiegł do samochodu kobiety i wykrzyczał, co widział...

Okazało się, że kiedy kobieta wyszła z samochodu odrzucić gałąź, do jej auta wsiadł jakiś mężczyzna i schował się na tylnym siedzeniu. Widząc wsiadającego człowieka, kierowca TIRa zaczął migać światłami i trąbić. Niestety kobieta wsiadła do auta i odjechała.
Mimo, że TIR miał skręcić na jednej z krzyżówek, pojechał za kobietą, aż na stację paliw, gdzie się zatrzymała. Widział kobietę, jak biegnie do pawilonu kasowego, widział również mężczyznę, który najprawdopodobniej orientując się, co się dzieje, uciekł z auta w stronę pobliskiego lasu...

Jakby na potwierdzenie wersji kierowcy TIRa, w samochodzie kobiety, obsługa stacji znalazła sznur i nóż. Gdyby nie kierowca ciężarówki, zapewne leżałaby gdzieś w lesie zgwałcona i zamordowana. Kiedy do kobiety dotarło, czego uniknęła, rozpłakała się.
Do dziś, jak twierdzi, boi się jeździć tą trasą, a na wszelki wypadek, wozi w samochodzie gaz pieprzowy i paralizator.


Niestety, z racji toczącego się turnieju i zmiany strojów tancerzy (w której kobieta pomagała córce), nie wiem, czy zawiadomiono policję o całym zdarzeniu i czy na nożu były odciski palców, co mogłoby dać szansę na zatrzymanie mężczyzny, który najprawdopodobniej sam położył na szosie konar.
Nie wiem również, czy kierowca użył radia CB w czasie jazdy, aby wezwać Policję. Może wołał, ale nikt go nie słyszał? Może do stacji paliw aż tak daleko nie było, a policjanci wezwani być może przez telefon komórkowy kierowcy TIRa, nie zdążyli dojechać?... Niestety nie wiem. Kiedy poznam dalszy ciąg (o ile w ogóle go poznam), z pewnością dam znać. Może na następnym turnieju, Kasia dowie się, jak skończyła się ta cała historia...
Zapisane

By dostać od życia, daję od siebie...
Uwolnij MarzeniaPolacy nie gęsi?Bezpieczny Internet
Alarmus
Chamoobrona
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Warszawa
Posty: 1,922


WWW
« Odpowiedz #1 : 8.Gru.2008, 17:48:01 »

Może to nie był mężczyzna tylko leśne licho, to takie coś co nie śpi.
Podejrzewam, że dalszego ciągu nie będzie.
Zapisane

nimitz
Doktor Pediatra
Gwardia KI
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Knurów
Posty: 2,465


WWW
« Odpowiedz #2 : 8.Gru.2008, 17:48:43 »

Urban legend IMHO. Słyszałem tą historię przynajmniej 2 krotnie z dwoma różnymi wersjami tego dobrego kierowcy oczko1
Zapisane

He saw his life stretching out in front of him like a nasty black tunnel with no light at the end of it.
...He'd been wrong, there was a light at the end of the tunnel, and it was a flamethrower.
Jurgi
Szaman
Gwardia KI
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: z wnętrza jestestwa
Posty: 2,540


WWW
« Odpowiedz #3 : 8.Gru.2008, 18:27:18 »

Dwiema.  :P
Zapisane

nimitz
Doktor Pediatra
Gwardia KI
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Knurów
Posty: 2,465


WWW
« Odpowiedz #4 : 8.Gru.2008, 19:22:49 »

Jurgi, ciesze się, że tu czuwa polonistyczna głowa, ale jeszcze raz mnie poprawisz a naśle na Ciebie Końdziulka!  :lol: Chyba lepiej wiem co chciałem napisać nie?  oczko1
Zapisane

He saw his life stretching out in front of him like a nasty black tunnel with no light at the end of it.
...He'd been wrong, there was a light at the end of the tunnel, and it was a flamethrower.
WebLion
Łojciec Derektor
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Toruń
Posty: 2,653


WWW
« Odpowiedz #5 : 8.Gru.2008, 20:06:58 »

Ja tam nie wiem, czy to legenda, czy nie, ale z palca sobie tego nie wyssałem - chyba nikt z Was mnie o pisanie bajek nie podejrzewa...

Kiedy szedłem na pierwszą garnizonową wartę (w głębokim lesie chroniliśmy magazynów z amunicją, itp), kadra opowiedziała nam historię pewnego składu warty, który został wybity przez Cyganów, po tym, jak jeden z wartowników zgwałcił i zamordował Cygankę, która zapuściła się w okolicę terenu magazynów.

Później okazało się, że to wcale nie było w miejscowości, gdzie wartę pełniłem i nie cały skład warty został wybity. Jednak podobna historia miała miejsce gdzieś w Polsce.

W przypadku opowieści tej kobiety, wcale nie jest wykluczone, że jakiś chorus wykorzystał historię, czytaną, bądź zasłyszaną, bądź widzianą w TV. Co do dobrego kierowcy... Zdania nie mam, jednak jest to historia, która mogła się wydarzyć, a wolałbym, aby mojej Kasi, która dość często jeździ sama, coś podobnego nie spotkało.
Kobieta z którą Kasia rozmawiała nie jest już w wieku, w którym by zaimponować (zwrócić na siebie uwagę) ucieka się w jakieś niestworzone historie.
Zapisane

By dostać od życia, daję od siebie...
Uwolnij MarzeniaPolacy nie gęsi?Bezpieczny Internet
nimitz
Doktor Pediatra
Gwardia KI
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Knurów
Posty: 2,465


WWW
« Odpowiedz #6 : 8.Gru.2008, 20:14:42 »

WebLion, nie twierdzę, że opowiadasz bajki. Natomiast historię tą słyszałem już dwa razy i za każdym razem zmieniały się tylko szczegóły. Być może miała kiedyś podstawy w jakimś autentycznym wydarzeniu, teraz słuchając jej z ust kolejnych "naocznych świadków" albo nawet "uczestników" zdarzenia po prostu przymykam oko oczko1
A o Cygance mówili Wam w kontekście takim, żeby potem niektórzy młodzi nie zostali za szybko ojcami... Tak przynajmniej upewnił się jeden z drugim, czy ta lub tamta nie jest cyganką  :lol:
Sam też nie chciałbym, żeby taka historia przydarzyła się komukolwiek, tym bardziej mojej lepszej połówce. Natomiast wiem jedno - ostatnio kierowcy zrobili się jacyś tacy bardziej życzliwi. Mam tylko nadzieję, że jeśli jakaś piękna kobieta zechce kiedyś Kondziulka napaść, wykorzystać/zgwałcić to nikt nie będzie trąbił ani mrugał światłami  :lol:
Zapisane

He saw his life stretching out in front of him like a nasty black tunnel with no light at the end of it.
...He'd been wrong, there was a light at the end of the tunnel, and it was a flamethrower.
Alarmus
Chamoobrona
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Warszawa
Posty: 1,922


WWW
« Odpowiedz #7 : 8.Gru.2008, 20:33:12 »

Cytat: "nimitz"
Mam tylko nadzieję, że jeśli jakaś piękna kobieta zechce kiedyś Kondziulka napaść, wykorzystać/zgwałcić to nikt nie będzie trąbił ani mrugał światłami
Po Twoim poście Konrad poleciał wybierać samochód w salonie.
Zapisane

Konrad
Laskotka
I Sekretarz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Bydgoszcz
Posty: 2,395


WWW
« Odpowiedz #8 : 8.Gru.2008, 20:43:45 »

Cytat: "nimitz"
to nikt nie będzie trąbił ani mrugał światłami

A jak zacznie, to sam mu jaja urwe :devsmile"
Zapisane

Imagin havin' instant access to Google at your fingertips!
With one touch Google Search!
The T-Mobile G1 makes it possible!
Konrad
Laskotka
I Sekretarz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Bydgoszcz
Posty: 2,395


WWW
« Odpowiedz #9 : 9.Mar.2009, 15:08:10 »

Cytują WebLiona:
http://www.atrapa.net/legendy/tylnesiedzenie.htm

 oczko1 oczko1 oczko1
Zapisane

Imagin havin' instant access to Google at your fingertips!
With one touch Google Search!
The T-Mobile G1 makes it possible!
WebLion
Łojciec Derektor
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Toruń
Posty: 2,653


WWW
« Odpowiedz #10 : 9.Mar.2009, 17:08:52 »

Wcale nie jest powiedziane, że jakiś poparaniec nie wykorzystał tej historii, szczególnie, że jak widać, uważana jest za mit. Mało to razy jakieś bandziory wzorowały się na innych bandziorach, chcąc być lepszymi od "mistrzów"?...
Zapisane

By dostać od życia, daję od siebie...
Uwolnij MarzeniaPolacy nie gęsi?Bezpieczny Internet
babcia_samo_zło
Towarzycho
**


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: terra incognita
Posty: 556


WWW
« Odpowiedz #11 : 9.Mar.2009, 17:26:10 »

http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,6353499,Czarna_wolga_w_hipermarkecie.html
oczko1
Zapisane

Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
przeze mnie droga w wiekuiste męki
WebLion
Łojciec Derektor
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Toruń
Posty: 2,653


WWW
« Odpowiedz #12 : 9.Mar.2009, 17:28:46 »

Cytuj
- Dziecko porwane w sklepie rodzice znaleźli po kilku godzinach w wyciętą nerką - znacie tę historię? To popularna legenda miejska, która wraca od czasu do czasu w mailach i rozmowach. Ostatnio "porywają dzieci" w supermarkecie Gdyni. Policja uspokaja - Nie było takiej sytuacji. Matki wiedzą jednak swoje i ostrzegają się nawzajem na forach internetowych.
W latach siedemdziesiątych sam spieprzałem, kiedy w pobliżu pojawiła się "czarna wołga". Mama kazali to spieprzałem  ;D
Zapisane

By dostać od życia, daję od siebie...
Uwolnij MarzeniaPolacy nie gęsi?Bezpieczny Internet
Alarmus
Chamoobrona
Administrator
*****


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: Warszawa
Posty: 1,922


WWW
« Odpowiedz #13 : 9.Mar.2009, 18:24:11 »

A było coś z czarną Wołgą, z tym, że byłem chyba trochę starszy i na takie coś spoglądałem bardziej z zaciekawieniem.
Zapisane

Ola
Córa Neptuna
Towarzycho
**


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Skąd: Gdańsk
Posty: 1,022


« Odpowiedz #14 : 9.Mar.2009, 21:08:09 »

Czarna wołga dla krwi porywała ;D
Zapisane

Carpe diem!!!
Jurgi
Szaman
Gwardia KI
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Skąd: z wnętrza jestestwa
Posty: 2,540


WWW
« Odpowiedz #15 : 10.Mar.2009, 00:43:49 »

Cytuj
W latach siedemdziesiątych sam spieprzałem, kiedy w pobliżu pojawiła się "czarna wołga".

Ha, jeszcze jak studiowałem w „Kaliszforni”, to w pobliskim „Ostrowie Wielkopostnym” ludzie straszyli się czarnym samochodem bez drzwi, który zatrzymywał się przy samotnych przechodniach i kierowca pytał „która godzina?”. Zaś kiedy delikwent odpowiadał, słyszał „to twoja ostatnia” i rychło umierał. Niby koniec XX wieku, a ludzie wierzyli.  ;D

Motyw jeszcze taki, że my wtedu z kumplem (on był z Ostrowa akurat) obstalowaliśmy sobie czarne płaszcze z kapturami ala rycerz Jedi. No i teraz w takim wyjść: ludziska chyba zlinczują…  ;D
Zapisane

Tagi:
Strony: [1]   Do góry
Drukuj
Skocz do: